Wiadomości

Sługa Boży Ksiądz Jan Macha

We wtorek 27 czerwca, o godz. 9.00 odprawił mszę św. prymicyjną w swoim kościele parafialnym pw. św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym. Według wspomnień Róży Trojan, siostry ks. Jana w dniu prymicji miała miejsce następująca sytuacja: „Jak zebrali się koledzy w jadalce, gdzie na stole leżały ubrania liturgiczne do mszy, Hanik chodził po pokoju. Koledzy pytali go nad czym tak myślisz Hanik. On odpowiedział: „Dziś jest dla mnie taki dzień, że trzeba o wszystkim pomyśleć. Myślę o śmierci. Wiecie, co Wam powiem, że ja naturalną śmiercią nie umrę”. „Co Ty mówisz?”. „Tak, zobaczycie, ani od kuli, ani od powieszenia, zobaczycie”. Nastała cisza w pokoju. Ja byłam w drugim pokoju i wszystko dobrze słyszałam, aż się przeraziłam. Akurat przyszli księża ubrać Hanika do mszy i po błogosławieństwie Rodziców wyruszyła procesja do kościoła. 
Uczestniczące we Mszy św. prymicyjnej p. Orlińska i p. Cichoń po latach opowiadały, że „podczas przeistoczenia tej Prymicyjnej Mszy zauważyły, że z góry w kościele piął się biały cienki welon, który owinął się o szyję ks. Jana”.
Na obrazku prymicyjnym neoprezbiter wypisał swoje hasło: „Pan mój i Bóg mój”. Przybyło na uroczystość 120 osób. Znaleźli się wśród nich: prezydent Chorzowa Karol Grzesik oraz kapłani: ks. kan. Augustyn Koźlik (proboszcz w Chorzowie Starym), ks. Emanuel Krzoska, ojciec prowincjał Czarnecki, ks. Jan Mateja, ks. Klemens Kosyrczyk, ks. Józef Kania. Przybyli także księża pochodzący ze Starego Chorzowa: ks. Hubert Szymankiewicz, ks. Karol Orliński, ks. Wiktor Ptok OMI, ks. Franciszek Cofałka SDB i ks. Józef Matusik SDS. Przyjęcie prymicyjne odbyło się w klasztorze sióstr boromeuszek.
Był to dzień ogromnej radości dla całej starochorzowskiej parafii, a jeszcze bardziej dla bliskich ks. Jana. W „Staro=Chorzowskich Wiadomościach Parafialnych” relacjonowano: „Nie można pominąć milczeniem tak wzniosłej uroczystości parafialnej jaką są prymicje. Nie wielu bowiem synów parafii ma zaszczyt być powołanych do służby Najwyższego Pana i Boga naszego. Gdy zaś Bóg kogoś z parafii do swej woła Winnicy, wtedy to nie lada zaszczyt dla parafii, która wymodliła powołanie kapłańskie; także zaszczyt nie lada dla rodziców, którzy to powołanie w swym synie rozbudzali przez ich własne święte i przykładne życie”. I dodano, że we Mszy św. prymicyjnej „cała parafia żywy wzięła udział, zostawiając w pamięci niezapomniane wrażenia i wzruszenia”. Skierowano także pod adresem nowo wyświęconego życzenia: „Na drodze w walce o czystość wiary i obyczajów życzymy Ks. Neopresbyterowi jak najlepszego powodzenia i błogosławieństwa Bożego”.

(D. Bednarski, Żyłem krótko, lecz cel swój osiągnąłem)